Witajcie,
wczoraj razem z synkiem zabraliśmy się za pieczenie kruchych ciasteczek dla wyjątkowej osoby, która (mamy taką nadzieje) odwiedzi nas w nocy z piątku na sobotę.
Przy okazji wypróbowaliśmy nowy stempelek do ciastek, w ciągu dwóch godzin zapełniliśmy całą puszkę, wiec myślę, że spokojnie starczy dla nas i dla Niego :-)
Jak myślicie skusi się na takie ciasteczka i szklankę mleka podane na skrzacim talerzu ???
