Ostatnio tylko takie wpadają mi w ręce. Dziś znowu zamieszkał ze mną kolejny - ten największy, który na razie trafił do kuchni. Najmniejszy typowo biurowy powędrował do pokoju syna, natomiast ten średni zawisł w przedpokoju i mieści drobne rzeczy codziennego użytku takie jak klucze czy okulary.