Dzisiejszy post należałoby powiązać z poprzednim, gdyby nie to, że po sobotnich muffinach zostały tylko okruszki, a patery kupiłam dopiero dzisiaj. Zapłaciłam za nie grosze na targu staroci. Patery mimo, że używane wyglądają jak nowe. Szkoda tylko, że były jedynie dwie sztuki, ale i tak jestem zadowolona z zakupu, ponieważ będą jak znalazł na przyjęcie urodzinowe syna, które już niebawem, bo w czerwcu. Wiele się na nich nie zmieści, ale na pewno będą dodatkową ozdoba stołu :)
