09 lipca

Paryż.

Dzisiaj druga część fotorelacji czyli trochę informacji o samym mieście, gdzie byliśmy i co udało nam się zobaczyć przez te dwa dni, które mieliśmy przeznaczone na zwiedzanie.



JAK DOSTAĆ SIĘ DO PARYŻA

Oczywiście jest wiele środków transportu, które możemy wybrać. My zdecydowaliśmy się na najszybszy czyli samolot. Bilety kupiliśmy z kilku miesięcznym wyprzedzeniem, więc udało nam się sporo zaoszczędzić na samym przelocie. Lecieliśmy z Katowic i lądowali na lotnisku Paris-Beauvais. Jest to lotnisko oddalone od Paryża ok. 80 km. Do centrum kursują autobusy, bilety można bez problemu kupić w kiosku, znajdującym się zaraz na prawo po wyjściu z hali przylotów. Cena biletu w jedną stronę to ok. 18 euro od osoby. Końcowy przystanek, na którym zatrzymuje się autobus to Porte Maillot, tam przesiedliśmy się już na metro.
Oprócz tego do wyboru macie dwa pozostałe lotniska, znajdujące się bliżej centrum, Orly oraz Charles de Gaulle. My niestety musieliśmy lecieć z Krakowa albo Katowic, wiec lądowaliśmy na Beauvais.


KOMUNIKACJA MIEJSKA

Najszybciej i najsprawniej poruszać się po Paryżu metrem i kolejką RER.


My kupiliśmy bilety upoważniające nas na tygodniowy przejazd wszystkimi liniami, na pięć stref, tzw. Navigo Decouverte. Bilet jest w formie karty do bankomatu, wcześniej musimy zrobić sobie zdjęcie w automacie obok (albo mieć je już ze sobą, tak jak my). Resztą zajmuje się już pani w okienku, klei, przycina i po zainkasowaniu pieniążków wydaje wam gotowy bilet. Warto również przy okazji nabyć mapkę metra i kolejki dzięki czemu unikniemy błądzenia w tunelach.

PIERWSZY DZIEŃ

Pierwszego dnia, po zameldowaniu się w hotelu udało nam się wrócić jeszcze do centrum, aby zobaczyć chyba najsłynniejszą budowlę Paryża - wieżę Eiffla oraz pospacerować po Polach Marsowych. W planach mieliśmy wyjazd na szczyt, niestety zanim się zorientowaliśmy, wszystkie bilety o-line były już wykupione (kupujcie kilka miesięcy przed planowanym przyjazdem), a na wyjazd tego samego dnia trzeba było czekać w kolejce kilka godzin. Zrezygnowaliśmy, szkoda nam było czasu. Pozostało nam podziwianie jej z dołu i obfotografowanie z każdej strony.


Po całym dniu podróży byliśmy wykończeni, więc postanowiliśmy wrócić do hotelu, a pod wieżę przyjechać jeszcze raz tym razem na piknik.

DRUGI DZIEŃ

Drugiego dnia zwiedzania zobaczyliśmy zdecydowanie więcej. Wstaliśmy skoro świt i po śniadaniu, kolejką, a później metrem podjechaliśmy pod Łuk Triumfalny i stamtąd zaczęliśmy zwiedzanie. W ramach małej rekompensaty, postanowiliśmy chociaż tam wejść na taras widokowy i stamtąd podziwiać panoramę miasta. Mieliśmy szczęście, z samego rana kolejka była mała i już po 10 min., po pokonaniu krętych schodów, byliśmy na górze.



Następnie ruszyliśmy Polami Elizejskimi w stronę placu Concorde, po drodze minęliśmy Most Aleksandra III, swoją drogą imponujący i pięknie wykończony. Warto zatrzymać się na nim choć na chwilę i podziwiać panoramę miasta. Z jednej strony pięknie widać wieżę Eiffla, z drugiej w oddali majaczy Diabelski Młyn niedaleko Luwru. Stojąc na moście od razu skojarzyło mi się z Londynem, który zwiedzaliśmy w zeszłym roku - London Eye oraz Tower Bridge :)



Postanowiliśmy nie przechodzić przez most, tylko zeszliśmy schodami nad brzeg Sekwany i spacerkiem udaliśmy się w stronę Placu Concorde (trwał tam remont,więc nie zatrzymywaliśmy się na dłużej), a stamtąd weszliśmy w Ogrody Tuileries skąd już krok do Luwru i słynnej szklanej piramidy.



Przy brzegu pełno jest przycumowanych łodzi, zarówno tych wożących turystów jak i prywatnych. Niestety nie mieliśmy tak dużo czasu, żeby zobaczyć Paryż z tej perspektywy. Szkoda :( może następnym razem. Pięknie musi być szczególnie nocą, kiedy wszystkie te girlandy świetlne ożywają na barkach po zmierzchu.



Mieliśmy udać się jeszcze na Most Zakochanych oraz pod Katedrę Notre Dame, ale ponieważ było bardzo gorąco, udaliśmy się na stację metra, aby wrócić na Pola Marsowe i tam przeczekać największy skwar oraz odpocząć. Tam też urządziliśmy sobie mały piknik. Bagietki, sery, owoce i wino, w towarzystwie górującej nad nami wieży Eiffla smakowały wyśmienicie :) 


Kiedy pod wieczór zrobiło się chłodniej i dało się w miarę normalnie funkcjonować wsiedliśmy do rikszy, która zawiozła nas pod samą Katedrę. Przy okazji przespacerowaliśmy się po słynnym Moście Zakochanych. Wejście do Katedry jest bezpłatne, jednak trzeba się liczyć ze staniem w dość długiej kolejce.



Dzisiejszy post wyszedł jeszcze dłuższy niż poprzedni, który pisałam o Disneylandzie. 
Paryż jest tak pięknym i magicznym miastem, że ciężko wszystko streścić w kilku zdaniach i zobaczyć w parę dni.
Niemniej jednak myślę, że udało nam się przez ten czas zobaczyć chociaż jego małą część. Jeśli tylko będę miała jeszcze taką okazje z przyjemnością wybiorę się tam ponownie :)







7 komentarzy:

  1. super wycieczka my bylismy rok temu tylko pogoda w druga strone dala sie nam we znaki pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nam na szczęście pogoda dopisała, lepszy nadmiar słońca niż deszcz - przynajmniej dla mnie, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie byłam, a wiec tym bardziej chłonę fotorelację :) Nie ma to, jak urlop poza domem, w pięknym zabytkowym mieście!
    Pozdrawiam :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje posty "podróżnicze" czytam ( i oglądam) zawsze z zapartym tchem- super!!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i Twój komentarz :-)

Copyright © 2016 Manufaktura Pomysłów , Blogger